Świat się zmienia – nie tylko w Nepalu

W stwierdzeniu „świat się zmienia” nie ma niczego odkrywczego. Naturalny proces. Oczywista oczywistość – by powołać się na „klasyka”. Świat się zmienia „na naszych oczach”. Rzadziej słyszymy trochę filozoficzne: zmieniamy się (bez pewności, że na lepsze). Ja jednak pozostanę przy świecie, który, czy chcemy, czy nie chcemy, staje się globalną wioską i zmienia się…

Jak zmienia się Nepal? Bardzo wyraźnie widać to w stolicy tego himalajskiego kraju, gdzie w okresie ostatnich sześciu dekad, w wyniku szybkiego wzrostu liczby mieszkańców oraz ich aktywności, nastąpiła gwałtowna urbanizacja Doliny Katmandu. Wystarczy spojrzeć na te dwa zdjęcia [i]:

Widok Katmandu w latach 60. ubiegłego wieku (po lewej stronie) oraz w latach 20. XXI wieku (po stronie prawej)
A tak wygląda to w zbliżeniu:
Widok Katmandu z samolotu w październiku 2023 r.
Oto obraz szybkiego rozwoju miejskiej telekomunikacji

W mniejszym stopniu zmienia się nepalski interior. A konkretniej dolina Mustangu. Tutaj pokażę dwie panoramy:

Panorama gór otaczających Lo-Manthang – historyczną stolicę Mustangu
Panorama himalajskich szczytów – widok z Górnego Mustangu

Wędrując w 2023 roku doliną Mustangu obserwowałem postępujący proces budowy dróg (ich brak spowalnia rozwój gospodarczy regionu), który spowoduje otwarcie dawnego szlaku pielgrzymów i kupców dla backpakersów, licznych turystów i nowych mieszkańców. W konsekwencji postępują zmiany kulturowe. Tradycyjny tybetański Mustang powoli odchodzi do historii. Wspomniałem o tych zmianach w reportażu opublikowanym rok temu w styczniowo-lutowym dwumiesięczniku „Echo Limanowskie” nr 352-353.

Nepal 2023 – Trekking w krainie ośmiotysięczników.
„Echo Limanowskie”, styczeń-luty 2024, nr 352-353

Dodam, że w grudniu 2023 roku ten reportaż ukazał się na mojej stronie domowej w języku angielskim pt. NEPAL – trekking in the land of eight-thousanders.

A co poza Nepalem. Żyjąc przez siedem dekad z hasłami na transparentach „Nigdy więcej wojny” mamy od 24 lutego 2022 roku krwawą wojnę w Ukrainie. I co? Będziemy obchodzili trzecią rocznicę jej rozpoczęcia, bo sprawiedliwego zakończenia zbrojnej napaści Rosji nie widać. W 2000 roku, kończąc dla „Echa Limanowskiego” reportaż z wyprawy do Izraela i na egipski półwysep oraz górę Synaj, napisałem: … Z podróży przywożę ogromną ilość wrażeń, setki zdjęć, wiele pamiątek. Czego nie wiozę – świętego spokoju. Brak go nawet, a może w szczególności w Ziemi Świętej. Dzisiaj w regionie bliskowschodnim toczy się regularna wojna. Gruzja, która przez ostatnie lata była liderem wśród krajów idących w stronę liberalnych demokracji (od 2023 r. kraj był zespolony z UE) w 2024 roku, dzięki „Gruzińskiemu Marzeniu” (?!), jest na kursie wyjścia z grupy państw demokratycznych. W USA w wyborach 5 listopada 2024 r. Donald Trump, reprezentant Partii Republikańskiej, pokonał kandydatkę Demokratów – Kamalę Harris i odzyskał Biały Dom. Wygrał znaczącą przewagą głosów elektorskich (najlepszy z najlepszych?) i blisko pięciomilionową w powszechnym głosowaniu. Teraz wielu obserwatorów zadaje sobie pytanie: jest to zwycięstwo demokracji, czy światowej oligarchii? O ich zdziwieniu pierwszymi wypowiedziami/decyzjami prezydenta nie wspominam. Zapamiętałem jednak telewizyjną wypowiedź jednej z kobiet, zapytanej w przedwyborczym sondażu ulicznym, co sądzi o kandydacie Republikanów. Padła krótka odpowiedź: panie redaktorze – to zły człowiek i wstyd dla Ameryki.  Powiedzenie: „przewidywanie jest bardzo trudne, szczególnie jeśli dotyczy przyszłości”, które obnaża ludzką bezradność wobec jutra, jest przypisywane słynnemu duńskiemu fizykowi Nielsowi Bohrowi (1885–1962). Uważam jednak, że w tym przypadku przewidywanie nie było trudne. Trudnością dla mnie jest wciąż jedynie to, aby zrozumieć jak wielu (zakładam, że w dobrej wierze) tego nie dostrzegało. W tym miejscu nie wspominam o cynikach, karierowiczach i podobnie złych ludziach, bo możemy ich dostrzegać nawet w swoim bliższym, czy też dalszym otoczeniu, ale… przecież nie ma ich aż tak wielu!

Punktów zapalnych społecznie i politycznie jest na świecie znacznie więcej. Przykładowo, bardzo niestabilna jest sytuacja we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. Dzisiaj trudno byłoby zdecydować się na przyrodniczą wyprawę do sąsiedniej Rwandy. Do Turcji, gdzie już dziesięć lat temu zaczęło się dziać niedobrze, też mnie nie ciągnie. Ani do Iranu, kraju zapowiadających się kilkanaście lat temu dobrych zmian…

Warszawa, 23 lutego 2025 r.

PS 1. Historia dzieje się… w Waszyngtonie i w Polsce. Mój Ojciec interesował się bieżącą polityką. W latach 60. XX wieku w moim rodzinnym domu często w godzinach wieczorno-nocnych skrzeczał i trzeszczał radioodbiornik, gdy Tata nasłuchiwał zagłuszanych polskich audycji Głosu Ameryki. Był to głos nadziei z wolnego demokratycznego świata. Dzisiaj likwidowany przez amerykańskiego dzierżyciela władzy. Tata niekiedy mówił, że chyba nie doczeka upadku socjalizmu w Polsce. W sumie doczekał, bo zmarł 25 stycznia 1991 roku, ale wolnością się już nie nacieszył… Z kolei ja nie sądziłem, że doczekam czasów, gdy z Waszyngtonu, który w obliczu wojny w Ukrainie zaprzeczył istnieniu reaganowskiego „Imperium Zła”, będą docierać głosy budzące oburzenie i strach.

Warszawa, 16 marca 2025 r.

PS 2. Co robić? W tej sytuacji (mam nadzieję, że chwilowo!) zagłębię się w lekturze książki. Dzięki uprzejmości Henryka Martenki, m.in. felietonisty z tygodnika „Angora”, podążę Jego śladami opisanymi w książce pt. I tu, i tam.

W-wa, 26 marca 2025 r.

PS 3. Od Pawła, uczestnika październikowo-listopadowej wyprawy do Nepalu w 2023 roku otrzymałem dwie grafiki i krótki tekst. Oto one:

„Przypadkowo (podobno nie istnieją) poznałem utalentowaną plastycznie młodą osobę z Ukrainy. Wyposażyliśmy Ją w materiały plastyczne aby mogła pomimo problemów związanych z wojną rozwijać swój talent. Nieoczekiwanie po pewnym czasie otrzymałem w prezencie Mapę Królestwa Lo (wolę używać tej nazwy niż Królestwo Mustang). Lud który od wieków zamieszkuje dolinę rzeki Kali Gandaki tak właśnie sam na siebie mówi i ich stolicą jest miasto Lo Monthang. Razem z wieloma interesującymi osobami, w tym ze szwagrem tej plastyczki, w 2023 roku przeszliśmy w bardzo ciekawym i pięknym trekkingu dolinę Kali Gandaki. Oprócz wspomnień, które mam w sercu i ludzi, których poznałem podczas wyprawy, na ścianie zawisła piękna ręcznie wykonana mapa naszego trekkingu. Aniu, bardzo CI dziękuję! Paweł”

Grodzisk Mazowiecki, 12 sierpnia 2026 r.


[i]     Shyam Ch. & Hu H. (2025): Investigation of roadside soil properties in urban areas of Kathmandu Valley. Principles of Soil Diagnostic Techniques. WUT, Warszawa.