Muzea – historie z tej ziemi

Fort III Pomiechówek

W dniu 16 maja br. odbędzie się w Polsce kolejna Europejska Noc Muzeów, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem społecznym. Ta akcja jest okazją do upowszechniania wiedzy o bardzo szerokim spektrum tematycznym. Przykładowo, od kilkunastu lat otwierał się dla zwiedzających historyczny Zespół Stacji Filtrów Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) w Warszawie. Niestety, obowiązujące w Polsce procedury bezpieczeństwa sprawiły, że od 2023 roku stacja uzdatniania wody, będąca obiektem infrastruktury krytycznej, pozostaje do odwołania niedostępna dla zwiedzających. Według definicji: muzeum to instytucja kultury powołana w celu gromadzenia, badania oraz opieki nad obiektami posiadającymi wartość historyczną bądź artystyczną. Ale w moim krótkim „studium” nie chodzi o rozważania teoretyczne, a głównie o przekazanie trochę praktycznych informacji. Napisałem tylko o tym, co w muzeach można zobaczyć, przeczytać i coraz częściej posłuchać, a w konsekwencji poszerzyć swoją wiedzę. Wspomnę jedynie o tych obiektach, które miałem okazję osobiście zobaczyć. Ale jak je uporządkować? We wpisie Kto wie – o Ossowie? nawiązałem do historii Wojny Polsko-Bolszewickiej. A kto wie, ile muzeów „opowiada” historię wojen, w tym II wojny światowej? Na świecie są ich setki, może nawet tysiące.

W Warszawie należy wymienić, otwarte 31 lipca 2004 roku Muzeum Powstania Warszawskiego. To w nim upamiętniono historię powstańczych bohaterów, m.in. łączniczki Krystyny Ossowskiej-Cypryk, doktor mikrobiologii związanej przez 50 lat z Politechniką Warszawską. Największe w Polsce jest, otwarte w 2017 r., nowoczesne Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Szczerze polecam jego zwiedzenie. Podobnie jak Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie. Do bardzo ważnych, ale ponurych miejsc na ziemi, zaliczam muzea martyrologiczne – Miejsca Pamięci na terenie byłych niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i zagłady: Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, Stutthof w miejscowości Sztutowo, Groß-Rosen nieopodal wsi Rogoźnica, KL Majdanek w Lublinie. Zapewne mniej znany jest Fort III w Pomiechówku, dawny fort twierdzy Modlin, który w czasie II wojny światowej pełnił funkcję niemieckiego więzienia śledczego oraz miejsca kaźni tysięcy Polaków – działaczy podziemia, duchownych, mieszkańców Mazowsza. Niektóre z takich miejsc obejrzałem już w latach 70. XX wieku w ramach edukacji szkolnej (np. Muzeum Więzienia Pawiak w Warszawie), ale inne powstały znacznie później (np. Fabryka Emalia Oskara Schindlera, będąca od 2007 roku oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Krakowa).

We wpisie „Świat się zmienia…” wspomniałem o haśle głoszonym w czasach powojennych – „Nigdy więcej wojny”. W 2026 roku, tj. w tzw. „czasach przedwojennych”, gdy od czterech lat toczy się wojna rosyjsko-ukraińska, a chętni na Pokojową Nagrodę Nobla wywołują kolejne wojny, np. amerykańsko-izraelsko-irańską, jest ono niewiele znaczącym sloganem.

Odrębną grupę stanowią muzea upamiętniające ważne postacie z historii Polski. Do takich miejsc należy np. Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie, Muzeum Biograficzne Władysława Orkana „Orkanówka” w Porębie Wielkiej, czy skądinąd mój ulubiony nie tylko wiosną, Dom Urodzenia Fryderyka Chopina – muzeum biograficzne F. Chopina w Żelazowej Woli, do którego należy oficyna (tzw. dworek) oraz park krajobrazowy nad rzeką Utratą.

Zbliża się setna rocznica Zamachu Majowego, warto więc w dniach 12-15 maja przypomnieć jego autora, upamiętnionego m.in. w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Miałem okazję zwiedzać ten, interesujący pod względem konstrukcyjnym, obiekt w 2020 roku,  jeszcze w okresie jego budowy.

„Klasyczne” muzea, to m.in. historyczne obiekty – zabytki architektury: Zamek Królewski i Łazienki Królewskie w Warszawie, Pałac w Wilanowie, Zamek Królewski na Wawelu, Zamek w Malborku, czy Zamek Pieskowa Skała. Są one pięknie odrestaurowane i utrzymywane. Ale z okresu VI. wojny polsko-szwedzkiej (1655-1660), zwanej potopem szwedzkim pozostało w Polsce sporo ruin zamków, pałaców, kościołów/klasztorów… Co to był potop szwedzki? Na to pytanie odpowiem cytatem z książki prof. J. Leociaka: To okres największego niszczenia i rabowania Polski przez obce wojska, konkretnie – wojska szwedzkie, do czasów II wojny światowej [i]. Do zniszczonych obiektów możemy zaliczyć: Zamek w Szydłowie, królewski Zamek w Chęcinach k. Kielc, Zamek w Olsztynie k. Częstochowy, czy Krzyżtopór w Ujeździe, który był jednym z największych kompleksów pałacowych w Europie. Wiele z nich po potopie szwedzkim nie zostało odbudowane, bo wobec rozwoju artylerii zamki starego typu straciły wartości obronne [ii].  Do nielicznych chlubnych wyjątków należy nizinny zamek książąt mazowieckich w Ciechanowie, który przez wieki pozostawał niezdobyty. Natomiast ruiny gotyckiego zamku książąt mazowieckich w Czersku mają bardziej złożoną historię upadku.

W grupie „muzealne miscellanea” wymienię Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej w Limanowej, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce z jedyną w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej galerią sztuki z okresu socrealizmu, Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie specjalizujące się głównie w prezentacji zegarów słonecznych i przyrządów astronomicznych, a także Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, z bogatą kolekcją popiersi działaczy ruchu ludowego, które gromadzi pamiątki i materiały związane z historią polskich chłopów.

Muzeum Regionalne Ziemi Limanowskiej…
… i jego tematyka
Jeden z zegarów słonecznych w „Ogrodzie Czasu” w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie

Należy także przypomnieć muzea związane z geologią: Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, Muzeum Archeologiczne i Rezerwat „Krzemionki” k. Ostrowca Świętokrzyskiego oraz Muzeum – Kopalnię Soli „Wieliczka”, czy szerzej z przyrodą – Ośrodek Edukacji Przyrodniczej „Młynarzówka” w Kurowie.

Specjalną grupę ekspozycji stanowią muzea na wolnym powietrzu – skanseny etnograficzne oraz techniki i przemysłu. W mojej ocenie są to obiekty bardzo atrakcyjne do zwiedzania – spacer połączony jest z możliwością poznania historii regionu, jego tradycji, rozwiązań architektonicznych, czy wybranych zagadnień inżynieryjnych. W latach 90. XX wieku celem moich rodzinnych wędrówek podczas wakacyjnych podróży po kraju były m.in. skanseny. Wymienię tylko niektóre obiekty, zaczynając od najstarszego – Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach (utworzony w 1906), Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu (1971), Park Etnograficzny w Tokarni (1976), Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu (2010), czy Skansen taboru kolejowego w Chabówce (1993). Spod definicji skansenu wymyka się wieś Zalipie, znana ze zwyczaju malowania domów. Wieś ta, w typie skansenu historycznego, jest podobna (ale dużo spokojniejsza) do położonej tuż obok Amsterdamu słynnej Zaanse Schans, w której odtwarzane są tradycje holenderskiej osady z XVIII i XIX wieku.

Przed chatą stojącą na wprost Domu Malarek w Zalipiu

Na koniec warto wspomnieć o Muzeum Politechniki Warszawskiej, zwłaszcza że w 2026 roku nasza Uczelnia świętuje 200-lecie utworzenia Szkoły Przygotowawczej do Instytutu Politechnicznego w Warszawie.

Hasło tegorocznej edycji Nocy Muzeów brzmi: Muzea jednoczą świat. To hasło zachęca do zajrzenia do muzeów zagranicznych. Podczas wysokogórskich i turystycznych wypraw eksploracyjnych praktycznie nie mam czasu na zwiedzanie muzeów lub są to okazje incydentalne. Tak mi się zdarzyło np. podczas wędrówki w Afryce Południowej, w The Independence Memorial Museum w namibijskim Windhoek. Ale ogólnie podróże zagraniczne lub dłuższe pobyty w obcych krajach są już dobrą okazją do zwiedzania muzeów. W tej grupie wymienię np. Muzeum Narodowe Historii Rumunii w Bukareszcie, Państwowe Muzeum Ermitażu w Petersburgu (d. Leningradzie), czy dobrze zachowane ruiny antycznego teatru greckiego w Taorminie na Sycylii. W 1985 roku, podczas stypendium UNESCO w holenderskim KNMI, przyciągnęły mnie w Amsterdamie takie muzea jak kultowe Muzeum Państwowe Rijksmuseum i Muzeum Vincenta van Gogha, Dom Anny Frank oraz Muzeum Poczty, które zostało zamknięte (bo w Holandii od 2011 roku nie ma już tradycyjnych budynków z napisem Poczta – Postkantoor), a także kameralne Kröller-Müller Museum w Otterlo. Ciekawostką kulturową jest historyczne Muzeum Wagi Czarownic w Oudewater – Museum de Heksenwaag (na wszelki przypadek uzyskałem oficjalny spersonalizowany certyfikat – wynika z niego, że nie potrafię czarować!). Trochę interesujących rozważań na temat procesów o czary można znaleźć także w ww. książce J. Leociaka (s. 220-228). W Paryżu, w 1991 roku, zwiedzałem głównie muzea sztuki, m.in. Luwr, Musée d’Orsay, Narodowe Centrum Sztuki i Kultury im. Georges’a Pompidou i podparyski Pałac wersalski. A w Anglii polecam… dom urodzenia Williama Shakespeara w Stratford-upon-Avon – Shakespeare’s Birthplace. W Londynie można zajrzeć m.in. do założonego ponad 190 lat temu, słynnego Muzeum Figur Woskowych (ang. Madame Tussauds).

8 maja 2026 r.

PS. W dniu 28 czerwca 2026 roku został udostępniony obiekt należący do Muzeum Piaseczna – Dom „Zośki” w Zalesiu Dolnym, w którym otwarto wystawę – historia rodziny Zawadzkich. W tym to miejscu zostały wyeksponowane artefakty udostępnione m.in. przez Muzeum Politechniki Warszawskiej.

[i]      Leociak J.: Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i Kościele. s. 213. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2020 r.

[ii]      Pamiętam, że podczas podróży do Szwecji w 1989 roku, poekscytowany szwedzki ekolog opowiadał mi, jak bardzo Szwedzi pomagają Polsce chronić środowisko przyrodnicze (przypomnę, że w okresie „kwaśnych deszczów”, tj. głównie w latach 80. XX wieku, Skandynawowie wywierali twardą presję dyplomatyczną na emitentów tlenków siarki i azotu, ale i wspierali polskie starania na rzecz ograniczania emisji zanieczyszczeń do atmosfery, dofinansowując modernizację fabryk i elektrowni oraz m.in. ekologiczne kotły grzewcze w Krakowie). Powiedziałem wtedy, że gdyby Szwedzi byli dla Polaków łaskawsi w XVII wieku, to może w XX wieku historia i kondycja naszego kraju wyglądałaby lepiej.